Jak zaczęło się moje dronowanie | odLot Paweł Jakubowski

Jak zaczęło się moje dronowanie

Luty 10, 2015 / odLotowe historie

Prawdę mówiąc do powinienem się najpierw przedstawić. Jestem Paweł i prowadzę działalność gospodarczą, związaną z usługami rejestracji obrazu. Upraszczając fotografuję oraz realizuję nagrania video. Można pomyśleć, co w tym szczególnego. Odpowiadając na pytanie, głównym atutem mojej firmy są usługi wykonywane przy użyciu zdalnie sterowanego statku powietrznego, nazywanego potocznie dronem.

Wywołując samego “drona” do tablicy, należy wspomnieć, że nie jest to zbyt konkretna nazwa, ale przyjęła się już w mediach i jest powszechnie używana. Samym dronem może być pojazd kołowy, samolot, wielowirnikowiec czy nawet łódź podwodna. Uszczegóławiając drona do BSP (bezzałogowego statku powietrznego), możemy zauważyć, że porusza się on w przestrzeni powietrznej. Pozwala to na wyobrażenie, jakiego typu ujęcia może wykonywać.

Moja przygoda z modelarstwem zaczęła się od modeli samochodów zdalnie sterowanych. Budowanie, modyfikowanie czy wprowadzanie konkretnych ustawień z czasem weszły w krew i stały się dość oczywiste. Pozwoliło to na wystartowaniu w cyklu zawodów dla tego typu aut. Ukoronowaniem kariery było zdobycie tytułu Mistrza Polski w klasie E-10 Formuła. Taka podstawa była pewnym gruntem do rozpoczęcia pracy nad modelami latającymi.

Z drugiej strony wszystkie wolne chwile wypełniałem fotografując. To właśnie dzięki tej pasji wiem, jak ustawić aparat, czego spodziewać się po zastanych warunkach oświetleniowych oraz jak się do nich dostosować. Połączenie tych dwóch dziedzin, dało wypadkową, którą jest zdalnie sterowany pojazd latający z przymocowaną kamerą – czyli dron.

Rozpoczęcie pilotażu wymagało wdrożenia dwóch dodatkowych kanałów sterowania. Samochód jechał tylko do przodu i do tyłu, skręcając na boki – czyli dwa kanały. Do drona oprócz tego dochodzi jeszcze obrót wokół własnej osi oraz zmiana wysokości. Dodając jezcze do tego poruszanie kamerą w trakcie lotu, mamy 5 kanałów do kontrolowania. Umiejętności techniczne fotografowania także musiały ewoluować. Nagle okazało się, że trzeba wszystko ustawić zanim aparat znajdzie się w odpowiedniej pozycji. Najczęściej jest to ok. 100m ode mnie, więc muszę dokładnie zaplanować ustawienia przed startem. Mimo tego fotografia oraz modelarstwo RC pozwoliła na bardzo szybką adaptację mojego mózgu do panujących warunków i wykonywanie bezpiecznych lotów.